Papierowy JazzPRESS
Słowo

Leszek Cichoński "zagrał sobą" w Poznaniu

Obrazek tytułowy

Piąta płyta Leszka Cichońskiego: Sobą gram miała swą koncertową premierę w poznańskim klubie Blue Note. Na scenie klubu pojawili się: główny bohater wieczoru Leszek Cichoński oraz Tomasz Grabowy (gitara basowa), Robert Jarmużek (instrumenty klawiszowe), Michał Polak (perkusja) i pełen charyzmy młody wokalista: Łukasz Łyczkowski.

Leszek Cichoński to wybitny gitarzysta, autor podręczników gitarowych, twórca telewizyjnych programów edukacyjnych, oraz animator Gitarowego Rekordu Guinnessa - imprezy każdego roku przyciągającej do Wrocławia tysiące gitarzystów. Muzyk był przed laty gitarzystą w takich zespołach jak Ozzy, Joint Venture czy CDN, a wraz z Tadeuszem Nalepą nagrał album To mój blues (1989). W roku 2005 ukazała się płyta nagrana wraz z Wojtkiem Karolakiem i Johnem Tuckerem Come Together Live, zaś album The Best of Studio & Live nominowany był do prestiżowej nagrody Fryderyków w kategorii Album Roku: Blues 2010.

Ten wyjątkowo mroźny lutowy wieczór w klubie Blue Note rozpoczął się doprawdy mocnym akcentem; muzycy oddali hołd Jimiemu Hendrixowi wykonując najpierw: ''Foxy Lady", a następnie tytułowy utwór z płyty Cichońskiego z roku 2001: ''Thanks Jimi''. Podczas koncertu dominował materiał z nowej płyty, ale pojawiały się również starsze utwory, w tym m.in.: ''Oni zaraz przyjdą tu'' Tadeusza Nalepy (z Nalepą gitarzysta odbył pod koniec lat 80-tych tournee po Stanach Zjednoczonych oraz wystąpił na festiwalu Rawa Blues w 1989 roku).

altNiezwykle żywiołowo zaprezentował się w kilku utworach wokalista Łukasz Łyczkowski (główny wokalista na płycie: Sobą gram). Obdarzony oryginalną barwą głosu Łukasz, potrafił swą ekspresją i interpretacją dodać niezwykłej rockowej energii koncertowi. Doskonale zabrzmiały m.in.: ''Co masz w głowie'', ''Twój czas'' i świetna ballada bluesowa: ''Wracam do domu''. Leszek Cichoński jest jednym z tych gitarzystów (obok m.in. Jarka Śmietany), którzy po wielu latach grania postanowili się również sprawdzić w roli wokalisty. Okazuje się iż Cichoński - wokalista obdarzony jest wyśmienitą barwą głosu oscylującą w dość wysokich rejestrach, lecz doskonale sprawdzającą się w repertuarze rockowo-bluesowym (sposobem interpretacji oraz barwą głosu chwilami przypominającym styl Wojciecha Skowrońskiego). Podczas koncertu wysłuchaliśmy zaśpiewanych przez lidera m.in. ''Sobą gram'' (do słów Jacka Cygana) oraz: ''Kim jestem''. Obsługujący organy Michał Jarmużek idealnie uzupełniał brzmienie zespołu, a basista Tomasz Grabowy niejednokrotnie przykuwał uwagę wyśmienitymi solówkami, a wielu utworom nadał funkujący klimat. Mieliśmy też okazję przekonać się o potędze warsztatu Michała Polaka i kilkakrotnie być świadkami mistrzowsko zagranych solówek perkusyjnych.

Od niedawna Cichoński pogrywa też na gitarze akustycznej - podczas pierwszego bisu właśnie mieliśmy okazję poznać jego ''akustyczne oblicze''. Na tym jednak nie koniec; publiczność wywołała na scenę ponownie resztę bandu i na wielki finał mieliśmy okazję wysłuchać hendrixowskiego: ''Voodoo Child''.
Porównując materiał z nowej płyty Leszka Cichońskiego z tym czego byłem świadkiem podczas koncertu, dochodzę do wniosku, iż mimo wszystko są to dwa zupełnie inne oblicza tego gitarzysty. Zdecydowanie więcej dynamiki, bluesa i tzw. ''pazura'' można było doświadczyć podczas koncertu, niż podczas przesłuchiwania płyty, robiącej w tym wypadku wrażenie zdecydowanie bardziej ''wygładzonej'', uporządkowanej czy wręcz chwilami piosenkowej.

Koncert odbyłsię pod patronatem miesięcznika JazzPRESS oraz RadiaJAZZ.FM

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO