Mjùse Records, 2021
Stream of Consciousness to dopiero druga produkcja oficyny Mjùse Records, a już można mówić o określonym brzmieniu jej podopiecznych. Nie powinno to dziwić, gdyż trzon Adam Skorczewski Quintet stanowią ci sami muzycy, którzy otwierali katalog kaszubskiej wytwórni płytą Cassubia – Live at Sfinks700 (JazzPRESS 7-8/2021), czyli Jakub Klemensiewicz (saksofon tenorowy) i Dominik Kisiel (pianino, syntezator). Nie oni są tu wszakże liderami, te obowiązki pełni Adam Skorczewski (trąbka) i przede wszystkim jego pomysły eksponuje opisywany album. Skład uzupełniają Bartosz Borzeszkowski (kontrabas) oraz Hussam Abdul-Samad (perkusja).
Podobnie jak w przypadku wspomnianego duetu, również kwintet zarejestrował materiał na żywo, tym razem jednak scenę sopockiego klubu Sfinks700 zastąpiły deski teatru Boto. Trzy kompozycje, które wypełniają debiut formacji, przygotował lider, jednak ich przebieg wyznaczała improwizowana gra wszystkich członków.
Taką koncepcję zapowiada zresztą użycie w tytule terminu strumień świadomości, który dla muzyków oznacza próbę wyrażenia tego, co aktualnie słyszą, widzą i czują oraz pojawiających się przy tym myśli i skojarzeń.
W warstwie muzycznej odnajdziemy podobne tropy inspiracyjne, jak w poprzedniej pozycji z katalogu Mjùse Records. Od pierwszych nut przywodzą one skojarzenia z estetyką skandynawską i polskim free jazzem, utożsamianym z dorobkiem Tomasza Stańki. Muzycy kreują, tak bliską tym światom, melancholijną przestrzeń, w której kompozycje niespiesznie rozszerzają się do monumentalnych rozmiarów.
Dość powiedzieć, że otwierająca album Jesienna mgła trwa niemal 20 minut. W swoich poszukiwaniach muzycy nie boją się też zwracać w kierunku muzyki klasycznej, prezentując wysokie możliwości warsztatowe.
Poza atrakcyjnym repertuarem na dobry odbiór materiału istotny wpływ ma perfekcyjne zgranie kolektywu. Warto przypomnieć, że album zawiera zapis improwizowanego, w przeważającej mierze, koncertu, który przez owo porozumienie brzmi jak dobrze przemyślany na potrzeby studyjnej sesji program.
Założone przez Jakuba Klemensiewicza wydawnictwo ma ambicje promować i dokumentować muzykę inspirowaną kaszubskim folklorem, zwłaszcza z Półwyspu Helskiego. Było to interesujące i śmiałe założenie, które świetnie realizowała pierwsza pozycja oficyny.
Adam Skorczewski, choć od lat związany jest z trójmiejską sceną, pochodzi z Iławy, a jego płyta nie zdradza, by muzyczne inspiracje dotykały tego konkretnego miejsca. Nie przeszkodziło to jednak wpasować mu się w styl zaproponowany przez Klemensiewicza. Płyta okazuje się dobrym dowodem na to, że pochodzenie artysty nie musi determinować charakteru jego gry, a daje możliwość autorskiego podejścia do innych estetyk. Z pewnością przyjmując takie założenie jako istotny element przyszłych albumów, skromna pomorska wytwórnia może przynieść wiele dobrego – i to nie tylko kulturze kaszubskiej.
Jakub Krukowski