Paweł Mańka
Płyta tygodnia

Musical Monsters – Don Cherry, John Tchicai, Irene Schweizer, Leon Francioli, Pierre Favre

Obrazek tytułowy

Często zastanawiam się nad mechanizmami, które wprawiają w ruch biznes muzyczny. Ta niemająca nic wspólnego ze sztuką maszyna sprawia, że wydawcy decydują się z sobie tylko znanych powodów wydawać płyty, które raczej nigdy nie powinny się ukazać, inne nagrania natomiast na lata, czasem całe dziesięciolecia lądują na półkach, czasem czekając cierpliwie na swoją kolej, czasem ginąc na zakurzonych półkach w oczekiwaniu na cudowne odnalezienie. W takie cudowne i przypadkowe odnalezienia niekoniecznie wierzę każdemu wydawcy na słowo. To często element promocyjnej strategii.

Koncert wydany przez Intakt czekał na swój czas 36 lat. Dlaczego – nigdy się nie dowiemy. Czekał starannie zarejestrowany i zabezpieczony przed upływem czasu w prywatnych archiwach organizatora festiwalu w Willisau – Niklausa Troxlera. Ten festiwal jest źródłem wielu ciekawych nagrań, a wytwórnia Intakt korzysta z archiwum organizatorów wydając między innymi wyśmienity koncert Cecila Taylora – „The Willisau Concert” z roku 2000.

Inicjatorką wydania „Musical Monsters” jest Irene Schweizer, która po latach zauważyła, że zarejestrowany w 1980 roku spontaniczny i w pełni improwizowany materiał dobrze zniósł próbę czasu nie tylko w związku ze starannym przechowywaniem przez posiadacza taśm – wspomnianego już Niklausa Troxlera, ale przede wszystkim w związku z wyśmienitą muzyką, jaką wtedy udało się zagrać i zarejestrować.

„Musical Monsters” to jedyna okazja, kiedy Irene Schweizer spotkała się na scenie z Donem Cherry. Tytuł albumu świetnie oddaje naturę festiwalowego spotkania. Oto bowiem na jednej scenie stanęli Don Cherry – guru freejazzowej awangardy i jeden ze współtwórców fusion. Dla europejskich słuchaczy był częścią legendy Ornette Colemana. Wiele lat mieszkał w Europie i często grał z muzykami tworzącymi w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych europejską scenę muzyki improwizowanej. Grono muzyków, z którymi współpracował było niezwykle zróżnicowane, wśród nich oprócz Ornette Colemana, Johna Cotrane’a i Carli Bley znajdziecie między innymi Lou Reeda, Colina Walcotta, Sun Ra i Krzysztofa Pendereckiego (album „Actions”). Irene Schweizer w 1980 roku była jednym z liderów europejskiej muzyki improwizowanej. Współpracowała z perkusistą Louisem Moholo i została zaproszona przez Lindsay Copper do Feminist Improvising Group. W Europie nie grało się wtedy free jazzu, to była europejska muzyka improwizowana. To w wielu przypadkach otwierało drzwi do sal koncertowych i festiwali znanych z klasycznego repertuaru. W niektórych krajach również ułatwiało uzyskanie instytucjonalnego wsparcia, które było potrzebne, a niechętnie udzielane twórcom muzyki rozrywkowej, czyli jazzu, ambitna awangarda, to co innego.

John Tchicai urodził się w Danii, ale muzyczne szlify zdobywał w Nowym Jorku pod okiem Archie Sheppa, Alberta Aylera i Johna Coltrane’a, więc kiedy wrócił do Europy stał się jedną z głównych postaci wszelakiej awangardowej muzyki improwizowanej. Scena festiwalu w Willisau była mu dobrze znana, podobnie jak kreatywność Irene Schweizer – razem nagrali tam w 1975 roku dobrze przyjęty album „Willi the Pig”.

Pierre Favre i Leon Francioli to uznani szwajcarscy muzycy, często udzielający się w awangardowych projektach. Pierre Favre współpracował z Irene Schweizer od lat, a koncert zagrany na festiwalu w Willisau w 1968 roku przez Trio w składzie Irene Schweizer – Pierre Favre – George Mraz uchodzi za jedno z pierwszych ważnych freejazzowych wydarzeń w Szwajcarii. Prawdopodobnie nie został jednak zarejestrowany – chyba, że Niklaus Troxler znajdzie go kiedyś przypadkiem w czasie świątecznych porządków. Późniejsze często powtarzane na festiwalu koncerty zespołu, w którego składzie miejsce George’a Mraza zajął Leon Francioli dały temu zespołowi nie tylko status nadwornej sekcji festiwalu, ale również pozwoliły zapraszać do wspólnej improwizacji gości, którymi w 1980 roku byli Don Cherry i John Tchicai. Ten ostatni miał początkowo zagrać z własnymi muzykami, ale po festiwalu w Montreux był zmuszony wysłać muzyków do domu do Danii, bo nie mógł im zaoferować wystarczającej ilości koncertów, żeby mogli zarobić na utrzymanie w oczekiwaniu na festiwal w Willisau. Po raz kolejny okazało się, że warto mieć status dyżurnej sekcji rytmicznej..

Tak więc wszyscy muzycy grywali ze sobą w przeróżnych konfiguracjach już wcześniej, choć dla Irene Schweizer i Dona Cherry był to ich pierwszy wspólny występ. Don Cherry pojawił się w Willisau w dzień koncertu i muzycy wyszli na scenę w zasadzie bez próby, uzgadniając jedynie tytuły kilku utworów, które będą stanowić podstawę do spontanicznego muzykowania. Reszta to muzyczna magia. Posłuchajcie sami.

RadioJAZZ.FM poleca!
Rafał Garszczyński
Rafal[malpa]radiojazz.fm

  1. Musical Monsters 1
  2. Musical Monsters 2
  3. Musical Monsters 3
  4. Musical Monsters 4

Don Cherry, John Tchicai, Irene Schweizer, Leon Francioli, Pierre Favre – Musical Monsters

Format: CD, Wytwórnia: Intakt, Numer: Intakt CD 269/2016

Don Cherry – tp, John Tchicai – as, voice, Irene Schweizer – p, Leon Francioli – b, Pierre Favre – dr.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO