Paweł Mańka
Płyta tygodnia Płyty Recenzja

Miles Davis – Merci Miles! Live At Vienne

Obrazek tytułowy

Z pozoru obecność tego podwójnego albumu Milesa Davisa w nowościach może Was dziwić. To jednak kolejny wyciągnięty z archiwów koncert, przypuszczam, że na większych rynkach, gdzie wytwórnia ma pomysł na promowanie takiego albumu, wykorzystuje 3o rocznicę śmierci Milesa do sprzedania kolejnego nowego nagrania.

Od razu muszę zaznaczyć, że album Merci Miles! Live At Vienne w niczym Was nie zaskoczy. Dostajemy rejestrację jednego z występów ostatniego zespołu Milesa Davisa, który prezentował na ostatniej swojej trasie w Europie, latem 1991 roku. Ten konkretnie materiał został zarejestrowany we francuskim miasteczku Vienne w pamiętającym czasy imperium rzymskiego amfiteatrze, 1 lipca 1991 roku. Tydzień później Miles grał słynny koncert w Montreaux, gdzie w zaskakujący dla siebie sposób wrócił do swojej starej muzyki za namową Quincy Jonesa (album Miles & Quincy Live At Montreux). W kolejnym tygodniu w tym samym miejscu zagrał ze swoim elektrycznym zespołem materiał podobny do tego z nowej płyty wydanej przez Warner zaledwie kilka tygodni temu (ten koncert znajdziecie w całości na dwudziestym krążku zestawu The Complete Miles Davis At Montreux 1973-1991). Tak więc koncert z Vienne nie jest ostatnim koncertem w Milesa w Europie. Trzy dni po Vienne odbył się show w Paryżu z udziałem wielu gości, który znajdziecie na chyba niezbyt oficjalnych wydawnictwach. Naprawdę ostatni koncert, przynajmniej z tego co kronikarze odnotowali do dziś, Miles zagrał w Los Angeles, 25 sierpnia 1991 roku na miesiąc przed śmiercią. Z tego koncertu jeden utwór (Hannibal), w dodatku w skróconej wersji znalazł się na składankowej płycie Warnera Live Around The World.

Koncert w Vienne niczym się nie wyróżniał, jak podczas całej trasy w Europie w 1991 roku (znanej tym, co nie byli na koncertach z paru nieoficjalnych wydawnictw) grał mało, według biografów był bardzo słaby i zwyczajnie brakowało mu sił. Nie brakowało jednak inwencji twórczej i pomysłów na dowodzenie zespołem. Dodajmy, zdecydowanie nie był to najlepszy zespół Milesa Davisa, nawet z tych składów z ostatnich lat jego życia. Był jednak zespołem Milesa i miał w składzie Kenny Garretta, który w pojedynkę był w stanie zagrać nie tylko swoje dźwięki, ale i te, które jeszcze kilka lat temu w koncertowych hitach rodzaju Human Nature, czy Time After Time należały do trąbki lidera.

Wiem, że fragmenty tego koncertu dostępne są w czeluściach internetu w postaci filmu. Wiem też, że wcześniej część materiału ukazała się na kilku wydawnictwach nieoficjalnych. Wiem też, że na świecie jest wielu fanów Milesa, którzy poszukują każdego dźwięku przez niego zagranego i zarejestrowanego na płytach, w szczególności tych wydanych oficjalnie, kiedyś za zgoda samego muzyka, a dziś rodziny, która stoi na straży spuścizny mistrza. Być może nawet z częścią decyzji o wydaniu nowych materiałów jakoś się nie bardzo zgadzam. Zwykle nie opowiadam Wam o rzeczach słabych, ale nie mogę w tym momencie nie wspomnieć o albumie Rubberband z 2019 roku, który nie powinien się wydarzyć. Jednak decyzję o wydaniu koncertu z Vienne uważam za zdecydowanie słuszną. Ten album znajdzie wielu nabywców wśród fanów Milesa Davisa. Uważam również, że jest ważnym elementem dyskografii Kenny Garretta. Ja nie żałuję wydanych na ten podwójny album pieniędzy, dla mnie jest doskonałym uzupełnieniem kolekcji wszystkich oficjalnych nagrań Milesa Davisa, która wypełnia kilka półek w mojej domowej płytotece. Te półki odwiedzam często, bo do nagrań Milesa warto wracać.

RadioJAZZ.FM poleca! Rafał Garszczyński - Rafal[malpa]radiojazz.fm

CD1:

  1. Hannibal
  2. Human Nature
  3. Time After Time
  4. Penetration

CD2:

  1. Wrinkle
  2. Amandla
  3. Jailbait
  4. Finale (Kenny Garrett with Deron Johnson, Foley McCreary & Richard Patterson & Ricky Wellman)

Miles Davis Merci Miles! Live At Vienne

Format: 2CD / Wytwórnia: Zycopolis / Rhino / Warner / Data pierwszego wydania: 2021 / Numer: 603497844616

  • Miles Davis – tp,
  • Kenny Garrett – sax,
  • Deron Johnson – kbd,
  • Foley McCreary – b,
  • Richard Patterson – b,
  • Ricky Wellman – dr.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO