Schmidt
Płyta tygodnia Płyty Recenzja

Ella Fitzgerald – The Lost Berlin Tapes

Obrazek tytułowy

Odkrycie nowych, nieznanych i tajemniczo ukrytych nagrań w zasadzie każdej gwiazdy jazzu, to tylko kwestia czasu. Nie zdziwiło mnie więc odnalezienie nowych, wcześniej niepublikowanych nagrań Elli Fitzgerald. Szczególnie, że to nagrania koncertowe. Takich jest więcej, bowiem często koncerty były rejestrowane przez stacje radiowe, lub telewizyjne, albo przez lokalnych akustyków na zasadzie – a może kiedyś się przyda? Część takich nagrań w zasadzie nie powinna się nigdy ukazać, albo w związku ze słabą jakością techniczną zarejestrowanego materiału, albo co gorsze – ze względu na słabą jakość muzyczną, artystę w słabej formie, zmęczonego, pod wpływem, albo w kryzysie twórczym.

Na szczęście album The Lost Berlin Tapes nie należy do żadnej z tych kategorii. Jakość techniczna nie jest może idealna jak na 1962 rok, ale muzyce nie przeszkadza jakoś szczególnie. Muzycznie to Ella Fitzgerald w najlepszej formie. W zasadzie mam tylko dwa zastrzeżenia do tego wydawnictwa, choć może jednak trzy. Po pierwsze – mogło mieć bardziej luksusową formę. Uważam, że Verve mogło się postarać – zwykła papierowa koperta i kilka stron tekstu to trochę za mało, jak na gwiazdę największego formatu i potencjalnych nabywców tego albumu, którzy w większości mają już wiele płyt Elli Fitzgerald, w tym sporo wydawanych w czasach, kiedy duże wytwórnie robiły to staranniej. I nie da się tego zwalić na ekologię, wiele jest przykładów ekologicznych, ale jednak staranniejszych opakowań. Drugie zastrzeżenie, to trochę jakby nadmierna kreatywność tytułu tego albumu. Wszyscy fani Elli Fitzgerald, a właściwie wszyscy fani jazzowej wokalistyki znają album Mack The Knife: Ella In Berlin. Całkiem niedawno przedstawiałem tą płytę w Kanonie Jazzu. Tytuł The Lost Berlin Tapes może sugerować, przynajmniej na pierwszej stronie okładki, że to jakieś dodatkowe nagrania ze słynnego koncertu w 1960 roku. Tymczasem nowe nagrania powstały dwa lata później.

Trzecim tematem jest oczywiście pytanie, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi – dlaczego akurat teraz, bo w cudowne odnalezienia to ja jakoś nie wierzę. Nagrań koncertowych Elli Fitzgerald dostępnych jest całkiem sporo. W podstawowej, tej oficjalnej dyskografii wokalistki znajdziecie niemal 40 albumów, co najmniej jeden z prawie każdego roku jej kariery poczynając od końcówki lat pięćdziesiątych. Z 1961 roku pochodzi Ella In Hollywood i inne cudowne odnalezienie z 1991 roku, znowu z Berlina – Ella Returns To Berlin, a także Twelve Nights in Hollywood. W 1964 roku powstał album Ella at Juan-Les-Pins i cudowne znalezisko – Ella In Japan: 'S Wonderful. W 1962 i 1963 roku Ella nagrała tyle studyjnego materiału, że nie było zbyt wiele czasu na koncerty, a w szczególności na przygotowanie nowego materiału, który warto było zarejestrować na żywo.

To wszystko nie zmienia faktu, że The Lost Berlin Tapes to znakomity koncert, choć pewnie, żeby zachować logikę, powinno się go nazwać The Found Berlin Tapes, ale to już kwestia pozamuzyczna. Prawdopodobnie zresztą w archiwach Normana Granza znajdzie się jeszcze wiele równie dobrych koncertów Elli Fitzgerald. Ten z Berlina z 1962 roku nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych. Jest tak samo dobry, nie odnajdziecie tu ani jednej fałszywej nuty, ani jednego niepotrzebnego dźwięku.

Ella w Berlinie w 1962 roku była w co najmniej tak samo dobrej formie, dwa lata wcześniej, kiedy nagrała album uważany za jedną z jej najważniejszych koncertowych rejestracji – Mack The Knife: Ella In Berlin. Może nawet w prezentowanym repertuarze i z tym samym pianistą – szefem zespołu czuła się pewniej. Jednak ten wcześniejszy album sprzedawał się tak dobrze, że wydanie kolejnego koncertu z Berlina, szczególnie, że w tym samym okresie ukazywało się sporo materiału studyjnego artystki, dla Granza pewnie nie miało sensu. Stawiam, że to najbardziej prawdopodobna przyczyna zaginięcia i odnalezienia tego wyśmienitego materiału, który pewnie sporo zyskał na najnowszej technologii odzyskiwania dźwięku ze starych taśm magnetycznych. Dla wszystkich fanów Elli Fitzgerald to będzie zakup oczywisty, dla tych, którzy nie mają w swojej kolekcji podstawowych 40, może 50 jej albumów, równie dobry, jak wszystkich jej oficjalnie wydanych w Verve i w Pablo albumów, zarówno tych koncertowych, jak i studyjnych.

RadioJAZZ.FM poleca! Rafał Garszczyński - Rafal[malpa]radiojazz.fm

  1. Cheek To Cheek
  2. My Kind Of Boy
  3. Cry Me A River
  4. I Won't Dance
  5. Someone To Watch Over Me
  6. Jersey Bounce
  7. Angel Eyes
  8. Clap Hands, Here Comes Charlie!
  9. Taking A Chance On Love
  10. C'est Magnifique
  11. Good Morning Heartache
  12. Hallelujah, I Love Him So
  13. Hallelujah, I Love Him So (Reprise)
  14. Summertime
  15. (Mr. Paganini) You'll Have To Swing It
  16. Mack The Knife
  17. Wee Baby Blues

Ella Fitzgerald The Lost Berlin Tapes

Format: CD / Wytwórnia: Verve / UMG / Universal / Data pierwszego wydania: 2020 / Numer: 602507450137

  • Ella Fitzgerald – voc,
  • Paul Smith – p,
  • Wilfred Middlebrooks – b,
  • Stan Levey – dr.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO