Papierowy JazzPRESS
! News

#róbmuzę - inicjatywa Bipolar Order

Obrazek tytułowy

róbmuzę - pod tym hasłem rozwija się inicjatywa zespołu Bipolar Order, który postanowił zaapelować do środowiska artystów akcją #róbmuzę, by pomimo trudnej sytuacji nie przestawali tworzyć.

Rzeczywistość, która prawie dwa miesiące temu zmieniła świat. mocno odziałuje na środowisko artystów. Możliwość grania przed publicznością to dla wielu muzyków jedno z głównych źródeł dochodu i sposób życia. Efekt wieloletniej pracy i tysięcy godzin ćwiczeń został przymusowo zamrożony. Co gorsza, nie wiadomo na jak długo.

Członkowie Bipolar Order - Mateusz Chorążewicz (saksofon tenorowy) i Jakub Żołubak (gitara) - wspólnie skomponowali utwór na septet i postanowili gościnnie zaprosić do swojego projektu trzech świetnych muzyków – Maćka Kądzielę na saksofonie altowym, Cypriana Baszyńskiego na trąbce oraz Jacka Namysłowskiego na puzonie. Miksem i masteringiem zajął się Robert Szczytowicz (1234studio.pl). Za produkcję odpowiada nowa wytwórnia Ankluz Records (ankluz.com).

Bipolar Order feat. Kądziela, Namysłowski, Baszyński The Lockdown

  • Jakub Żołubak – gitara / kompozycja
  • Mateusz Chorążewicz – saksofon tenorowy / kompozycja
  • Rafał Hajduga – kontrabas
  • Maciek Wojcieszuk – perkusja
  • Maciek Kądziela – saksofon altowy
  • Cyprian Baszyński – trąbka
  • Jacek Namysłowski - puzon

Jakub Żołubak: „Sprawa była skomplikowana z dwóch powodów - po pierwsze, jeszcze nigdy wcześniej nie komponowaliśmy wspólnie. Utwory zawsze były albo moje, albo Mateusza. Niełatwo jest pogodzić ze sobą dwa różne charaktery i dwie różne koncepcje. Jednak w tym przypadku konsensus udało się osiągnąć dość szybko. Jeden weekend wystarczył, by kompozycję zamknąć. Wyszliśmy od mojej koncepcji tematu oraz harmonii. Natomiast Mateusz zajął się intrem, bazową linią basu i harmonizacją poszczególnych głosów. Po drugie, do tej pory byliśmy wyłącznie kwartetem. Dodanie aż trzech instrumentów to konieczność znalezienia im odpowiedniej przestrzeni. Komponowanie muzyki na septet to zupełnie inna para kaloszy niż na kwartet.”

Mateusz Chorążewicz: „Kwestie kompozycyjne to nie jedyny problem. Kolejna sprawa to same technikalia związane z nagraniem. Przywykliśmy do grania jazzu w taki sposób, że wszyscy w czasie rzeczywistym reagujemy na to, co dzieje się na scenie, czy w studiu nagraniowym. To co zagra bas na bieżąco wpływa na to, co zagra perkusja. Z tego jest największy fun. Tutaj nie mieliśmy takiej możliwości - każdy musiał osobno dograć swoją partię w domowym zaciszu, w różnych warunkach „studyjnych”. Co ciekawe, ten kto już wcześniej zainwestował w sprzęt do home recordingu teraz ma łatwiej. Ten, kto tego nie zrobił, traci podwójnie. Niewykluczone, że niebawem będzie się musiał w takowy zaopatrzyć. Potwierdza to coraz większa liczba podobnych inicjatyw. My tego typu materiały publikujemy już od połowy marca, zaraz po świętach wielkanocnych swoją premierę miał ZK Collaboration & The Virtual Bigband. W Międzynarodowy Dzień Jazzu także pojawiło kilka tego typu inicjatyw i na tym na pewno się nie skończy.”

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO