Papierowy JazzPRESS
Płyty Recenzja

Piotr Orzechowski, Aukso, Marek Moś – Works for Rhodes Piano & Strings

Obrazek tytułowy

Piotr Orzechowski, Aukso, Marek Moś – Works for Rhodes Piano & Strings

Anaklasis, 2019

„Naprawdę miałem korzystać z tej zabawki?” – pomyślał zdegustowany Herbie Hancock, kiedy Miles Davis pokazał mu rhodesa (Herbie Hancock, Lisa Dickey – Autobiografia legendy jazzu Herbie Hancock, Wydawnictwo Sine Qua Non, 2017, s. 120). Pianista tuż po zagraniu pierwszych dźwięków przekonał się jednak do pomysłu lidera i zarejestrował Stuff na album Miles In The Sky (1968), z czasem stając się wirtuozem elektrycznego brzmienia.

Choć przypadający na lata siedemdziesiąte okres świetności wynalazku Harolda Rhodesa dawno już minął, zarówno wykonawcy, jak i kompozytorzy wciąż odnajdują w jego barwie nowe inspiracje. Rzadko się jednak zdarza, by stanowiła ona centrum ich poszukiwań, jak ma to miejsce na albumie Works for Rhodes Piano & Strings. O wyjątkowości projektu świadczy fakt, że nie usłyszymy tu nostalgii za twórczością wspomnianego Hancocka, Joe Zawinula czy Raya Manzarka, ale poznamy zupełnie inne oblicze spopularyzowanego przez nich instrumentu.

„To zabrzmiało dla mnie jak alternatywa dla dość zamkniętego niekiedy świata fortepianu” – opisał swoje pierwsze spotkanie z rhodesem inicjator nagrania Piotr Orzechowski (tekst z wnętrza okładki), który zaprosił do niego czterech kompozytorów muzyki współczesnej. Szukając wspólnie nowych rozwiązań, zestawili oni elektryczne pianino z partiami smyczków powierzonych Orkiestrze Kameralnej Miasta Tychy Aukso pod dyrekcją Marka Mosia. „Jest to tak inny świat dźwiękowy, że ten zestaw wydał mi się kompletnie nieprzystający” – przyznał Zygmunt Krauze. Poza nim swoje utwory przygotowali Sławomir Kupczak, Aleksander Nowak oraz Marcin Stańczyk.

Każdy twórca próbuje autorsko wykorzystać możliwości dostępnych instrumentów. Dotyczy to również Orzechowskiego interpretującego zapis nutowy. Kompozytorzy dają ku temu okazję, w wielu miejscach dopuszczając improwizację solisty. Osią dla melodii jest rhodes – jego delikatna i ciepła barwa przy agresywniejszej grze błyskawicznie zmienia się w ostre brzmienie, które w zestawieniu z kameralistykami tworzy tajemniczą, niepokojącą aurę.

Works for Rhodes Piano & Strings zainaugurowały serię wydawniczą Sounds wytwórni Anaklasis należącej do Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, umożliwiającą „spojrzenie na muzykę współczesną przez pryzmat jej wybitnych interpretatorów i ich instrumentów”. Orzechowski podkreślił, że chodziło mu o to, „by odczarować rhodesa”. Z całą pewnością takiej inicjatywy brakowało na rynku muzycznym. Oby kolejne pozycje z katalogu równie udanie poszerzały horyzonty słuchaczy.

Autor - Jakub Krukowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO