Schmidt
Płyty Pod naszym patronatem Recenzja

Kasia Osterczy Trio – Travel Elegy

Obrazek tytułowy

Audio Cave, 2020

„Ta płyta to połączenie moich różnych pasji” – przyznała Kasia Osterczy w RadioJAZZ.FM, tłumacząc związki muzyki z poezją, a nawet psychologią, na jej debiutanckim krążku. Travel Elegy stanowi zbiór utworów inspirowanych dziełami Wisławy Szymborskiej, które autorka zinterpretowała zarówno w warstwie kompozytorskiej, jak i wykonawczej – recytując teksty w angielskim przekładzie Stanisława Barańczaka i Clare Cavanagh oraz używając wokalu jako pozbawionego słów aparatu brzmieniowego. Aspekt psychologiczny przejawia się zaś w doborze wierszy z dorobku poetki, wokalistkę interesują bowiem te zbudowane na metaforycznym przesłaniu.

Trio Kasi Osterczy tworzą Kuba Marciniak (saksofon tenorowy, klarnet) oraz Piotr Scholz (gitara). To niecodzienne, minimalistyczne połączenie instrumentalne zapewnia intymną przestrzeń, w której każdy dźwięk ma fundamentalne znaczenie. Choć osią kompozycji są utwory noblistki, to Osterczy nie ogranicza się do ich zwykłej deklamacji. Przede wszystkim brak perkusji czy fortepianu zmusił ją do samodzielnego szukania rytmu, co dało dużo ciekawszy, bo bardziej osobisty efekt. Również pozostali członkowie zespołu wnoszą znacznie więcej niż jedynie akompaniament. „Muzyka nie jest tylko tłem do wierszy. Teksty prowokowały mnie do sięgania do konkretnych współbrzmień i harmonii” – napisała liderka w materiałach promujących wydawnictwo. Imponuje sposób, w jaki udało im się wyrazić emocje wynikające z prywatnej interpretacji niejednoznacznych treści. Z jednej strony jest to efekt precyzyjnie zaaranżowanych przez autorkę harmonii, z drugiej zaś – indywidualnej improwizacji każdego wykonawcy.

Wydanie płyty było możliwe dzięki zwycięstwu wokalistki w konkursie Jazzowy debiut fonograficzny organizowanym przez Instytutu Muzyki i Tańca. Czytając wypowiedzi innych beneficjentów tego jakże ważnego programu, można odnieść wrażenie, że nierzadko ich produkcje, choć finalnie bardzo udane, cechowała spontaniczność. Tutaj wszystko jest pieczołowicie dopracowane, a ostateczna spójność produkcji zasługuje na duże uznanie. Muzycy są członkami regularnego zespołu Osterczy, z myślą o nich komponowała zarejestrowany materiał. Był on perfekcyjnie ograny, gdyż jego cześć stanowiła podstawę pracy dyplomowej artystki na Wydziale Jazzu Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie. W końcu szata graficzna okładki płyty doskonale oddaje zawartą treść, zgrabnie nawiązując do charakterystycznych wyklejanek noblistki.

Album, zupełnie niezamierzenie, jest też świadectwem twórczości z czasów pandemicznego zamknięcia. Tegoroczny wiosenny lockdown uniemożliwił rejestrację w pierwotnym, marcowym terminie, więc muzycy spotkali się w studiu Monochrom dwa miesiące później. Jak przyznaje liderka w wywiadzie dla JazzPRESSu (9/2020), „Okazało się to ogromnym plusem, ponieważ tęsknota za wspólnym graniem (…) sprawiła, że mieliśmy jeszcze większą motywację do pracy, większą z niej satysfakcję i radość”. Dobrze usłyszeć, że ten fatalny dla muzyków czas przyniósł coś pozytywnego.

We wspomnianej już rozmowie Osterczy przyznała: „Muzyka powinna mieć swoje uzasadnienie w tekście i na odwrót”. To ważne przesłanie dla artystów podejmujących się interpretacji wszelkich tekstów. Choć łączenie jazzu z twórczością Szymborskiej nie jest niczym nowym (by wymienić tylko produkcje Tomasza Stańki, Grzegorza Turnaua czy Hanny Banaszak), to Travel Elegy okazuje się doskonałym przykładem, jak przy jasnej koncepcji i bezbłędnej technice można osiągnąć odpowiedni balans, tworząc jednocześnie oryginalną i przyjemną w odbiorze muzykę.

Autor: Jakub Krukowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO