Fortune_czerwiec2022
Płyty Recenzja Top Note

100nka, Gralak – Nr 1

Obrazek tytułowy

Noisy Bugs Records, 2022

100nka to jeden z tych zespołów, które cieszą się ogromnym uznaniem wśród osób… które tę grupę znają. Trudno mi oszacować, jak szeroka może być dziś rzesza fanów tria, ale najnowszy album z pewnością może stać się doskonałym przyczynkiem do tego, aby krąg miłośników twórczości 100nki zdecydowanie się powiększył.

Patrząc na dotychczasową dyskografię grupy, trudno przed odsłuchem płyty prorokować, jaki charakter będzie miała zawarta na niej muzyka. Muzycy pokazali nam już swoją odsłonę totalnego free (płyta Superdesert z 2009 roku), kameralnego jazz-rocka (Lose Weight z roku 2012), towarzyszyli też Abradabowi. Trio w składzie: Tomek Leś – gitara, Adam Stodolski – kontrabas oraz Przemek Borowiecki – bębny, wielokrotnie zapraszało do swego składu muzyków grających na instrumentach dętych, którzy z jednej strony świetnie pasowali do formuły artystycznej wypracowanej przez zespół, a z drugiej – pozwalali ciekawie ją poszerzyć. Na pierwszej płycie 100nki zatytułowanej Zimna płyta był to Mikołaj Trzaska. Na drugiej – Potrawy, sTrawy + kompot gratis pojawił się Antoni Ziut Gralak, a kolejny album Superdesert zespół nagrał z trębaczem Herbem Andersonem.

Współpraca 100nki z Gralakiem rozpoczęła się więc już 15 lat temu. Na wspomnianej płycie z jego gościnnym udziałem znalazł się też utwór (nagrany bez udziału trębacza) W poszukiwaniu Graala. Wygląda na to, że w 2022 roku 100nka i Graal (a w zasadzie twórca zespołu pod tą nazwą) wzajemnie się znaleźli. Album Nr 1 jest przykładem wspaniałego porozumienia pomiędzy zespołem powstałym już w XXI wieku, a muzykiem, który przecierał szlaki „niepokornemu graniu” niemal trzy dekady wcześniej. Nie powinniśmy jednak do tego zestawienia podchodzić na zasadzie aliansu międzypokoleniowego, a raczej kontynuacji pewnej artystycznej drogi. Nr 1 bliski jest duchowo muzyce zbuntowanego młodego jazzu lat 80., ale jednocześnie współczesnej swobodnej improwizacji, muzyce kontemplacyjnej, a nawet w niektórych momentach alternatywnemu rockowi.

Ogromny potencjał improwizacyjny zarówno muzyków 100nki, jak i Antoniego Gralaka objawia się na płycie w wielu różnych formach. W utworach takich jak rozpoczynający płytę Afluencia, Bornholm czy Świerczek artyści bardzo świadomie, selektywnie dozują nam dźwięki, budując przy tym piękną, pełną zadumy aurę. Z kolei Miłość w czasach zarazy czy Dygestorium nerwowym pulsem free potrafią zburzyć medytacyjny spokój słuchaczy. Wyjątkową pozycją na liście utworów jest Salida (dla Tomka Stańki) – nie tylko ze względu na tytułową dedykację. Obecności Gralaka na płycie nie można rozpatrywać w kontekście „gościnnych występów”. Jego trąbka jest organicznym elementem muzyki, który równolegle z gitarą Lesia kształtuje melodyczną warstwę płyty. Tomek Leś jak zwykle używa wielu efektów gitarowych, co wpływa na urozmaicenie brzmienia poszczególnych utworów, a nawet ich części.

Muzykom udało się świetnie połączyć bardzo współczesne podejście do muzyki z silnym zakorzenieniem w tradycji – zarówno w warstwie koncepcyjnej materiału, jak i czysto dźwiękowej. Album został zarejestrowany w kultowym już, analogowym Studiu Rogalów, a jego realizatorem był sam Wojcek Czern. Ciepłe, lampowe brzmienie stanowi duży atut tego nagrania. Jak twierdzą muzycy, magia tego soundu tkwi także w użyciu modnego od jakiegoś czasu obniżonego, naturalnego stroju 432 Hz. Jednak nie brzmienie, rzecz jasna, przesądza o wartości tego albumu.

Kluczowy jest materiał muzyczny – w tym przypadku kolektywna improwizacja czwórki świetnych artystów, którzy nie dążą do podkreślenia swojej wirtuozerii czy indywidualnej kreatywności, ale w przemyślany sposób tworzą niezwykle spójną, wciągającą słuchacza muzyczną materię. Słuchając płyty, można odnieść wrażenie, że artyści koncentrują się na przepływie energii – zarówno pomiędzy nimi samymi, jak i pomiędzy zespołem a słuchaczami. Mam nadzieję, że po wysłuchaniu albumu stanie się on dla odbiorców przynajmniej na jakiś czas, zgodnie z tytułem – numerem jeden!

Piotr Rytowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO