pat metheny
Felieton Słowo

Wszystkie drogi prowadzą do Bitches Brew: Third stream – historia i dziedzictwo. Część 3 – wejście na scenę

Obrazek tytułowy

Spotkania, dyskusje, wzajemne inspiracje muzyków z kręgu towarzyskiego zbierającego się w mieszkaniu Gila Evansa przy Pięćdziesiątej Piątej Ulicy w Nowym Jorku, zaczęły przynosić coraz większe owoce. W 1955 roku Gunther Schuller wraz z Johnem Lewisem z Modern Jazz Quartet założyli The Modern Jazz Society, w którym postanowili realizować swoje koncepcje w sposób bardziej instytucjonalny. Później stowarzyszenie stało się bardziej znane jako Jazz and Classical Music Society. Zgromadzonym muzykom udało się w 1956 roku dokonać nagrania, które ukazało się pod szyldem Columbii jako Brass Ensemble Of The Jazz And Classical Music Society ‎– Music For Brass.

Modern Jazz Concert.jpg

Naśladowanie symfonii

Do sesji nagraniowej udało się Schullerowi zaprosić świetnych muzyków, w dwóch utworach zagrał nawet Miles Davis. Pierwsza strona płyty zawiera ambitną kompozycję Schullera Symphony For Brass And Percussion, Op. 16. Zespołem kierował jeden z największych dyrygentów w historii, ówczesny szef nowojorskich filharmoników – Dimitri Mitropoulos. Kompozycja, jak na symfonię przystało, składa się z czterech części – Andante/Allegro, Scherzo, Lento i Quasi Cadenza/Allegro – i jest rozwlekłym utworem, niestety, niezbyt udanie próbującym naśladować muzykę symfoniczną w jazzowo-bigbandowym brzmieniu.

Słuchając jej, można zrozumieć początkowe niepowodzenie komercyjne trzeciego nurtu. Taka próba wykorzystania zdobyczy obu dziedzin nie zadowoliła bywalców filharmonii – nie miała dla nich, w porównaniu do chociażby muzyki współczesnej, wiele do zaproponowania. A ponadto brzmienia jazzowe były im obce. Dla bywalców klubów jazzowych była natomiast niezrozumiała. Za to inne utwory na płycie – a zwłaszcza Three Little Feelings Johna Lewisa i Pharaoh Jimmy’ego Giuffrego – to wyśmienite kompozycje, proponujące coś zupełnie nowego. W obu wyraźnie został zarysowany rozpoznawalny i wypracowany już styl obydwu kompozytorów, który stał się bogatszy przez to, że czerpał inspiracje z muzyki klasycznej.

Rok później Gunther Schuller objął katedrę sztuki na jednym z uniwersytetów. Właśnie wtedy na potrzebę swoich wykładów ukuł termin „third stream”. Pod uniwersyteckimi auspicjami zorganizował w połowie 1957 roku Festival of the Arts, na który zamówił kompozycje u kilku muzyków „z pogranicza”, w tym u George’a Russella, ponownie u Jimmy’ego Giuffrego i u Charlesa Mingusa. W składzie zespołu zagrali m.in. Bill Evans i Jimmy Knepper. Po koncercie muzycy weszli do studia i nagrali płytę, którą wydało CBS – Modern Jazz Concert. Kompozycje na niej utrzymane są w stylu bardziej nawiązującym do drugiej strony poprzedniego albumu.

Third Stream Music MJQ.jpg

MJQ i goście

W późniejszych latach kompozytorzy zaangażowani w powyższą inicjatywę kontynuowali ten kierunek. George Russell rozwijał podobny zamysł, aż ostatecznie nagrał słynną Electronic Sonata for Souls Loved by Nature. Muzyka Giuffrego robiła się coraz bardziej wysublimowana, można nawet powiedzieć: wydestylowana. Na początku lat sześćdziesiątych muzyk doszedł do doskonałości artystycznej, do której prawie nikomu nie udało się zbliżyć, ale która doprowadziła go do katastrofy komercyjnej. Mingus swój styl kompozycji kontynuował w kolejnych nagraniach, aż do opus magnum: The Black Saint and the Sinner Lady. Oszczędny i skupiony styl Billa Evansa, słyszalny na tej płycie (który doskonaląc swój warsztat, studiował przede wszystkim kompozycje Johanna Sebastiana Bacha), pozostał sygnaturą pianisty do końca życia.

Gunther Schuller sam dostarczył jedną kompozycję na wspomniany festiwal – Transformation – nieco skromniejszą i znacznie bardziej udaną niż symfonia sprzed roku. W kolejnych latach napisał jeszcze Concertino, Abstraction, Variants on a Theme of Thelonious Monk (w tym nagraniu wzięli udział Eric Dolphy i Ornette Coleman) oraz Conversation. Ostatnia kompozycja znalazła się na nagrywanym w latach 1957–1960 albumie Modern Jazz Quartet Third Stream Music.

Miles ahead.jpg

Gośćmi kwartetu była grupa Jimmy Giuffre 3 (tak zapisywana nazwa tria Giuffrego, z Ralphem Peñą i Jimem Hallem) w utworach Da Capo i Fine, kwartet instrumentów dętych i harfa w kompozycji Exposure oraz kwartet smyczkowy Beaux Arts w Sketch i wspomnianej Conversation (która i tym razem, nawiasem mówiąc, nie należy do najlepszych momentów płyty – Gunther Schuller okazał się znacznie lepszym animatorem, teoretykiem i propagatorem jazzu aniżeli kompozytorem jazzowym). The Modern Jazz Quartet miał już wtedy wypracowany styl, a także markę i ten album należy do ciekawszych w ich imponującej dyskografii.

Trzy wspomniane albumy zdefiniowały to, co do dzisiaj encyklopedycznie rozumie się jako third stream, ale podobnych wydawnictw o charakterystycznym, rozpoznawalnym brzmieniu było wtedy znacznie więcej. Właśnie w tamtym czasie Miles Davis z Gilem Evansem stworzył trzy płyty, co do których nie ma wątpliwości, że wpisują się w ten nurt: w 1957 Miles Ahead, w 1959 Porgy and Bess (na której w zespole występuje sam Schuller) oraz w 1960, należące do szczytowych osiągnięć zarówno Davisa, jak i Evansa, Sketches of Spain.

Cezary Ściborski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO