News

10 lat Lado ABC w TVP Kultura

Obrazek tytułowy

Na 10-lecie wytwórni Lado ABC TVP Kultura przygotowała specjalny koncert, który zostanie wyemitowany 29 grudnia o 22.40. Podczas koncertu zagrają: Marcin Masecki, Mitch&Mitch, Profesjonalizm, Paweł Szamburski, Pictorial Candi, Der Father, Alte Zachen, Paristetris, Wovoka, Ed Wood, Tupika, Arszyn/Duda, Jerz Igor, Slalom, Efekt Moozgu, Hokei, LXMP, Hubert Zemler, Baaba.

O wytwórni opowiedział nam jeden z założycieli Lado ABC - Paweł Szamburski w rozmowie z Piotrem Wickowskim (JazzPRESS 11/2014)

(...) Piotr Wickowski: Jesteś jednym z założycieli i osób prowadzących wytwórnię płytową Lado ABC, która w tym roku świętowała dziesięć lat istnienia. Myśleliście zakładając ją, że będzie tak długo działać?

Paweł Szamburski: Zupełnie nie było takiego założenia. Niedawno Macio Moretti znalazł historyczny bilet z koncertu Pakory w Tygmoncie, z datą: 30 marca 2004 roku. Pamiętam jak siedzieliśmy wtedy przy stoliku z Maciem i Bartkiem Weberem, zastanawiając się, gdzie wydać płyty naszych zespołów: Baaby Bartka i mojego Meritum. Sytuacja na rynku wydawniczym była trudna, nie widzieliśmy sensu uderzać do istniejących wydawnictw i w końcu uznaliśmy, że uskładamy trochę pieniędzy z koncertów i sami wydamy sobie te płyty. Chcieliśmy po prostu zrobić to po swojemu.

P.W.: Skąd wzięła się nazwa?

P.Sz.: Macio wpadł na pomysł, żeby było po portugalsku, jak na kasetach: lado, czyli „strona”, ale nie tylko A i B, ale też C. Do tych liter przypisaliśmy główne kierunki dla wytwórni, bardzo ogólne i umow-ne: A – jest elektroniczne, klikowe, z przepinaniem jacków, B – gitarowa muzyka, piosenkowa bardziej rockowa i C – wszystko, co się wiąże z improwizacją, jazzem, kameralistyką, akustyką itd.

P.W.: Ile tytułów dotychczas wydaiście?

P.Sz.: Ponad 60. Początkowo bardzo niewiele, później z każdym kolej- nym rokiem wytwórnia nabierała większego rozpędu. W sumie nigdy nie określaliśmy siebie jako wytwórnia, raczej jako rodzaj labelu, rodzinnej marki, która w żaden sposób nie ogranicza, nic nie narzuca, nie ma żadnych zasad. Nie było założeń, że mamy na tym zarabiać. Bardziej chodziło o wydawanie płyt jako dokumentacji, wizytówek muzyków, które mogliby rozdawać na koncertach, niż żeby zarabiali duże pieniądze ze sprzedaży. Z czasem założyliśmy stowarzyszenie, które teraz przejmuje działalność wydawniczą, udało się pod tą marką zrobić wiele koncertów i festiwali.

P.W.: Płyty, które wydajecie, łączy coś charakterystycznego, są rozpoznawalne, można po brzmieniu przypisać je do waszej marki. Jak to jest możliwe, skoro nie tworzyliście nigdy centralnie zarządzanej struktury, z decydującym o wszystkim producentem?

P.Sz.: Jest kilka założeń, które od początku nam towarzyszyły. Pierwsze, idée fixe Macia, z którym wszyscy zgadzaliśmy się, że na okładkach nie ma żadnych logotypów, poza Lado ABC. Wyszliśmy z założenia, że powinnością etyczną i zawodową mediów jest zajmowanie się kulturą i sztuką z pasji, dla idei, a nie za jakieś logo. Po drugie mamy od początku jednolitość graficzną. Zawdzięczamy ją też Maciowi, którego drugim zawodem jest graphic design. Oczywiście poszczególne okładki projektują różni graficy, ale wszystko jest wrzucane w nasz wykrojnik. A merytoryczne założenia artystyczne sprowadzają się do tego, że mamy się jarać tym, co wydajemy, ma się nam to podobać. Na początku decydowaliśmy, co wydajemy we trójkę, teraz już w większym gronie. Jak na razie unikaliśmy większych konfliktów. Co może wynika z tego, że mamy podobne gusta. Wydawnictwo w dużej mierze jest improwizacją, może dlatego, że tworzą je muzycy również mocno improwizujący na scenie.

(...)

Cały wywiad do przeczytania w JazzPRESS 11/2014

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO